Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 979 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POLECAM


MOJA KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! . . . zaczytani.pl
KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! ....... Helena, 50-letnia businesswoman i Tomasz, 35-letni masażysta stóp poznają się na portalu randkowym. Przez 7 miesięcy wymieniają ponad tysiąc maili, prowadząc swoisty pojedynek na słowa i myśli, a spotkania połączone z masażem stóp dodatkowo podnoszą temperaturę. To, co początkowo miało być tylko lekką rozrywką, nieuchronnie zaczyna nabierać ciężaru. Realne sprawy ustępują miejsca wyobraźni. Świat bohaterów zapełnia się wirtualnymi postaciami, które zaczynają żyć własnym życiem. Zabawa trwa, dopóki sytuacja nie wymyka się spod kontroli...

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, t...

więcej...

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, teatr, książki... Kobieta dojrzała, z pochodzenia prowincjuszka, z przypadku warszawianka. Próbuję wykorzystać ten fakt do zrozumienia rzeczywistości i informowania innych o tym, co ciekawe. Nie mam monopolu na wiedzę, wciąż szukam.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3049290
Wpisy
  • liczba: 586
  • komentarze: 12688
Galerie
  • liczba zdjęć: 735
  • komentarze: 47
Punkty konkursowe: 900
Bloog istnieje od: 2470 dni

Lubię to

Kategorie

Definitywnie koniec przyjemności, czyli kolejka zupełnie jak Pico

środa, 27 września 2017 18:05
Skocz do komentarzy

 

   Jak na zaledwie 2 dni podróży, udało nam się chyba wcisnąć do programu całkiem sporo atrakcji.

  

   Po zwiedzeniu lodowej jaskini w Werfen przyszła kolej na...... kolej.

I znów Google okazał się przyjacielem, bo podrzucił linka do bloga, w którym opisano fascynującą podróż kolejką wąskotorową, górską, jedną z najbardziej stromych na świecie.

   W dodatku była to od zawsze kolej PAROWA, i do dziś na tej trasie kursuje jeszcze 6 parowozów. Pozostałe pociągi są elektryczne.

 

   Startuje ona z miasteczka - uwaga - Sankt Wolfgang in Salzkammergut, nad jeziorem St. Wolfgang. Kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt razy dziennie lokomotywka jak z dziecinnych bajek pcha pod górę dwa-trzy wagoniki. Na odcinku niecałych 6 km pokonuje ona różnicę wysokości 1200 m!!!

   W dodatku bez przerwy musi się mijać z kolejką zjeżdżającą w dół, a nie działa tu żadna automatyczna nawigacja. Wszystko odbywa się na gębę, metodą machania rękami przed mijanką i jakoś od 1893 roku nie było żadnego wypadku.

 

   Tu stoi na stacji lokomotywa... nasza. Gotowa do startu.

 

DSCF8860.jpg

 

 DSCF8888.jpg

 

   Kolejka wjeżdża na szczyt góry Schafberg, po drodze można podziwiać obłędne widoki na jeziora i Alpy. Na szczycie stoi ogromny hotel, ale nie brakuje też małych knajpek, gdzie można dostać dobrego białego wina.

 

DSCF8900.jpg

 

DSCF8884.jpg

 

DSCF8904.JPG

 

    Podróż niestety psuły tłumy Chińczyków, którzy oprócz muzułmanów stanowią najliczniejszą grupę turystów. Nie mam nic do Chińczyków, ale ich zachowanie i głośne przekrzykiwanie się w małej przestrzeni wagonika wywoływało we mnie narastającą agresję.

 

   Jednak zakończenie wyprawy było jeszcze bardziej męczące. Nie powiem, że z oszczędności, ale głównie dlatego, że czuliśmy się rozchodzeni w górach, postanowiliśmy kupić bilety tylko w górę, planując zejście w dół relaksową ścieżką.

    Jako wytrawne górołazy daliśmy totalną plamę. Zaćmiło nas i nie przeliczyliśmy różnicy wysokości na godziny. W dodatku zejście nie odbywa się równo po prostej w dół, tylko kluczy wielkimi zakosami. Według standardowego przelicznika mogliśmy potrzebować na to nawet czterech godzin!!!

 

    Zeszliśmy..., Boże, zbiegliśmy w dwie godziny. Gdyby nie zaprawa z Dolomitów i Tyrmand z Ferencym w uchu, trzeba by było wezwać helikopter. To nie RedBull dodał nam skrzydeł, lecz świadomość, że musimy dojechać jeszcze ze 200 km pod Wiedeń i znaleźć nocleg. A była 17.00.

   Jedyną pociechą i rozrywką podczas tego biegu był mijające nas co chwila kolejne pociągi.

   Prawda że wyglądają jak Pico? 

 

DSCF8905.jpg

 

DSCF8906.jpg

 

I to by było na tyle...

Podziel się




Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 22 października 2017 3:27

    Zapraszam :)

    autor Margarito

    blog: http://miropc.fr/meuble-tv-53140/805-brin-8.html

  • dodano: 17 października 2017 13:00

    Czesiu, bo ja chyba dziecinnieję i wszystko mi się wydaje trochę baśniowe Cracker, dokładnie, chcieliśmy wjechać i zejść, ale to schodzenie nieco nas przerosło

    autor Helen

    blog: helena-rotwand.bloog.pl

  • dodano: 12 października 2017 14:26

    Kluczowe jest to, że lepiej wjechać i zejść, niż na odwrót. Ja zawsze uważam, że trzeba rozsądnie gospodarować czasem innych, dlatego bardzo rzadko stosuję ową metodę "na odwrót" - wszak po wejściu na górę jedyną opcją byłoby wezwanie służb ratowniczych, coby ratowali organizm od wycieńczenia ;>
    A te widoczki w dół musiały być niezwykle atrakcyjne i urozmaicały podróż ;)

    autor Cracker

    blog: wniebieskichtrampkach.blogspot.com

  • dodano: 11 października 2017 9:00

    obrazki jak z bajki i opowieść o wyprawie też:)))

    autor cz

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 09 października 2017 21:15

    Agnieszko, rozgryzłaś mnie... Ale na przyszłość znajdę inny sposób na pochwalenie się. To było okupione krwią i łzami. Ale jak się nie ma w głowie, to trzeba dygać...

    autor Helen

    blog: helena-rotwand.bloog.pl

  • dodano: 08 października 2017 23:03

    Dobra, zrozumiałam podtekst - chciałaś po prostu się pochwalić swoją doskonałą kondycją, ale nie chciałaś tak "wprost" ;) Zbiegać w górach... szacun!;)
    pozdrawiam serdecznie:)

    autor Agnieszka

    blog: mycoffeetime.pl

  • dodano: 03 października 2017 10:09

    A co by to były za wakacje bez przygód ?? ;o)

    autor gordyjka

  • dodano: 01 października 2017 21:22

    Jadwiga, faktycznie nas pogięło. Właściwie każda z tych atrakcji wymagała ciężkiej pracy. Nawet pod wodospad trzeba było ze 2 godziny podłazić pod górę. Tylko do zamku wwiozła nas kolejka.

    autor Helen

    blog: helena-rotwand.bloog.pl

  • dodano: 01 października 2017 17:24

    Kocham Twoje opowieści i te o Dolomitach i o powrotach z wakacji i Krimml i jaskini zamku a także o kolejce górskiej, zresztą mało wam było łażenia po górach że chcieliście jeszcze nadrobić braki???
    Buźka
    j

    autor jadwiga

    blog: www.okiemjadwigi.pl

  • dodano: 28 września 2017 10:58

    Arianda, Bilet kupiliśmy na dole, nie wiedząc co nas czeka Więc na górze najpierw pomyśleliśmy: Dobrze, że z nimi nie wracamy..., a dopiero potem przyszła refleksja. Ale daliśmy radę Jotko, słuszne pytanie. To jest kolej ZĘBATA. Inaczej w życiu nie podjechałaby pod taką stromiznę. W takich warunkach zapewne lepiej jest, kiedy lokomotywa PCHA pod górę a nie CIĄGNIE. To samo w dół. Lepiej, żebyś hamowała plecami coś, co cię pcha, niż próbowała utrzymać coś przed sobą. Tak sobie kombinuję ...

    autor Helen

    blog: helena-rotwand.bloog.pl

  • dodano: 27 września 2017 19:52

    No to mieliście ekstremalne przeżycia :-)
    Ja też chcę taką kolejką sie przejechać, musi być cudnie, tylko czemu ta ciuchcia jedzie tyłem?

    autor jotka

    blog: paniodbibliotekiblogspot.com

  • dodano: 27 września 2017 19:21

    Faktycznie, odważni jesteście . Nie ryzykowałabym zejścia w dół, ale ja nie jestem zaprawiona w takich bojach. A może to przez gadaninę Chińczyków podjęliście TAKĄ decyzję...

    autor ariadna

    blog: ariadna.piszecomysle.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

niedziela, 22 października 2017

Licznik odwiedzin:  3 049 290