Bloog Wirtualna Polska
Są 1 268 022 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POLECAM


MOJA KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! . . . zaczytani.pl
KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! ....... Helena, 50-letnia businesswoman i Tomasz, 35-letni masażysta stóp poznają się na portalu randkowym. Przez 7 miesięcy wymieniają ponad tysiąc maili, prowadząc swoisty pojedynek na słowa i myśli, a spotkania połączone z masażem stóp dodatkowo podnoszą temperaturę. To, co początkowo miało być tylko lekką rozrywką, nieuchronnie zaczyna nabierać ciężaru. Realne sprawy ustępują miejsca wyobraźni. Świat bohaterów zapełnia się wirtualnymi postaciami, które zaczynają żyć własnym życiem. Zabawa trwa, dopóki sytuacja nie wymyka się spod kontroli...

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
29      

O moim bloogu

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, t...

więcej...

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, teatr, książki... Kobieta dojrzała, z pochodzenia prowincjuszka, z przypadku warszawianka. Próbuję wykorzystać ten fakt do zrozumienia rzeczywistości i informowania innych o tym, co ciekawe. Nie mam monopolu na wiedzę, wciąż szukam.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 3014191
Wpisy
  • liczba: 584
  • komentarze: 12668
Galerie
  • liczba zdjęć: 735
  • komentarze: 47
Punkty konkursowe: 900
Bloog istnieje od: 2442 dni

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Napluj w tubę, zbadaj geny

środa, 24 lutego 2016 18:18

 

 Jakiś czas temu przez kina przeleciała miła i niegłupia belgijska komedia pod tytułem „Zupełnie Nowy Testament” z podtytułem: Bóg istnieje i mieszka w Brukseli.

Nie będę streszczać fabuły, chciałabym się zatrzymać tylko na jednym momencie, kiedy udręczona córka Boga mści się na wrednym ojcu w ten sposób, że przekazuje ludziom datę ich zgonu. Każdemu z osobna.

Jej informacje potwierdzają się, bo np. kiedy ktoś chce skoczyć z wiaduktu, ale jego termin jeszcze nie nadszedł, to dołem akurat przejeżdża ciężarówka z puchowymi kołdrami, itd.

 

 Niedawno dostałam namiar na artykuł o ex-żonie założyciela Google’a, niejakiej Anne Wojcicki (nasi górą!), która w Krzemowej Dolinie opracowała niedrogi test na sprawdzenie naszego materiału genetycznego pod kątem mutacji, a więc prawdopodobieństwa zachorowania.

Można poczytać tu:

 

http://wyborcza.pl/1,145452,19598039,napluj-w-tube-zbadaj-dna-za-grosze-anne-wojcicki-sprzedaje.html?pelna=tak[DriveChip:Napluj w tubę, zbadaj DNA za grosze. Anne Wojcicki sprzedaje wiedzę o zdrowiu.

 

Test jest tani, porównując podobne oferty innych instytucji, bo kosztuje tylko 99,- USD i obejmuje badania wszystkich 23 par chromosomów.

Druga osoba zgłoszona we wniosku płaci o 20% taniej.

 

Tu są szczegóły

https://www.23andme.com/en-int/

 

Wynik testu oczywiście nie musi być wyrokiem, może jednak zwrócić uwagę na coś, czego z lenistwa czy braku czasu nie badamy, a co może być tykającą bombą.

Wiele chorób, w tym wiele rodzajów nowotworów nie daje żadnych objawów do momentu kiedy jest praktycznie za późno na ratunek. Część z nich jest zapisana w genach.

Z testów Wojcicki możesz się dowiedzieć na przykład, czy nie masz podwyższonej skłonności do raka trzustki, chorób serca albo cukrzycy.  Możesz też wyczytać, czy nie jesteś nosicielem mutacji w genach odpowiedzialnych za wczesną odmianę choroby Alzheimera, Parkinsona, hemofilię, choroby autoagresywne, czy na przykład dziedzicznego raka piersi.

 

  Ale co wspólnego ma film „Zupełnie Nowy Testament” z testami genetycznymi?

Ano w obu przypadkach pojawia się pytanie - czy chcę wiedzieć, co mnie dopadnie i na co być może umrę? Na wiele chorób medycyna nie ma przecież lekarstwa. Nie dajemy sobie rady z Alzheimerem, stwardnieniem rozsianym, Parkinsonem. Po co więc to wiedzieć wcześniej, że zachorujemy?

 

Z drugiej strony, iluż zgonów dałoby się uniknąć poprzez regularne badania konkretnych organów lub parametrów krwi, czy po prostu zmianę trybu życia, gdyby ktoś nam to wcześniej uzmysłowił? Bo w wieku 20-30-stu lat człowiek uważa się za nieśmiertelnego i żadne gadanie o tym co będzie za 20 czy więcej lat do niego nie przemawia. Co innego, jeśli z badań wyjdzie mu, że ma silne predyspozycje np. do cukrzycy...

 

A decyzja o potomstwie? Czy wiedząc, że mamy genetyczną chorobę, którą z dużym prawdopodobieństwem przeniesiemy na dziecko, nie powinniśmy jej gruntownie przemyśleć (za to też mogą ukrzyżować, ale co tam…). Najlepszy przykład - hemofilia -€“ zdrowa matka nosząca wadliwy gen przekaże go synowi, a ten już prawie na pewno przez całe życie będzie chorował. Itd.


 Nie będę się mądrzyć, bo sama jeszcze nie zdecydowałam, czy się badać. Wśród znajomych na razie nikt się nie odważył, jedna osoba wręcz stwierdziła że nie chce niczego wiedzieć.

 

Co o tym sądzicie?

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/


Podziel się

komentarze (17) | dodaj komentarz

Van Gogh żyje! Znaczy, na żywo.

poniedziałek, 15 lutego 2016 12:35

 

    Ależ ze mnie gamoń! Pisali o tym w internecie od listopada, ale jakoś nie mogłam się zdecydować. Może to przez rozczarowanie wielce nagłośnionymi "Pompejami", również na Stadionie Narodowym, które okazały się głównie reklamą Samsunga, z Pompejami w tle...?

   Tak czy siak przespałam, ale obudziłam się na szczęście jak ta Śpiąca Królewna dosłownie w ostatnim momencie, żeby odwiedzić wystawę "Van Gogh Alive". Przepraszam, że nie zdążyłam zachęcić wcześniej, sypię na głowę popiół, choć Popielec właśnie przeleciał. Mam tylko nadzieję, że i bez moich rekomendacji mnóstwo ludzi zobaczyło to niezwykłe widowisko.

 

    Van Gogh wielkim malarzem był i nie trzeba takich wystaw, żeby sobie to uzmysłowić. Ale może nie wszyscy pamiętają, że tak naprawdę zaczął malować przed 30-stką, a skończył... w wieku 37 lat...

   Więc ten brodaty starzec, wyzierający z licznych autoportretów, to w najlepszym razie trzydziestosiedmiolatek. Jego tempo pracy nie da się porównać z nikim. W ciągu niespełna 10 lat machnął 750 olejów, i ze 2000 grafik i akwarel.

   Kiedy podzielić to przez ilość dni, wychodzi jedna sztuka dziennie!

I nie są to tylko Słoneczniki!

 

   Nie będę się tu wymądrzać na temat jego prac. Wszyscy wiedzą, że był chory psychicznie, że miał lepsze i gorsze okresy, co od razu widać w kolorach i tematyce. W jego obrazach można zaobserwować te zmiany - od cudownie żółtych słoneczników, poprzez kwitnący migdałowiec i gejszę, do zgniłych kartofli z koszu.

   Wszystkie te dzieła zostały - piękne słowo - zdigitalizowane i w postaci ogromnych slajdów rzucone na płótna, ściany i podłogi. Nie tylko zmieniają się co kilka sekund, ale też żyją, płynnie przechodząc jeden w drugi. Dodana delikatnie animacja sprawia, że fale rozbijają się o brzeg naprawdę, skrzydła wiatraka zaczynają się obracać, a z obrazów nagle zrywają się stada czarnych kruków, aż człowiek ma odruch żeby zasłonić twarz. No i ten falujący dym z papierosa, palonego przez... kościotrupa. Tutaj bez dymu.

 

476px-wlanl_-_wikiphotophile_-_kop_van_een_skelet_met_brandende_sigaret_vincent_van_gogh_1886.jpg

 

P1080611.jpg

 

P1080610.jpg

 

P1080614.jpg

 

    W ogromnym namiocie można się poruszać dowolnie, siadać na pufach, przechadzać się, aby zobaczyć obrazy z różnego kąta. Film pokazujący dzieła wszystkie Van Gogha, trwa ok. 30 minut. Można go oglądać na okrągło, moja przyjaciółka spędziła tam 3 godziny. Nawet moi prawie 80-letni rodzice "zaliczyli" dwa pełne cykle. Jestem z nich dumna:))

 

P1080621.jpg

 

P1080635.jpg

 

    W części sali wydzielono długi pas podłogi, coś jakby wybieg dla modelek, na którym wyświetlane są podobne treści, ale zawsze w trochę innym ujęciu. Największą frajdę mają tam dzieci, które uganiają się "za ptakami", tarzają się w "słonecznikach" i próbują biec wraz z uciekającymi szynami, po torach.

  Zero szacunku dla sztuki! :)) Chociaż...?

 

P1080626.jpg

 

P1080628.jpg

 

   Chwilami tracą równowagę, bo i obraz pod nimi i na wszystkich sąsiednich ścianach dowolnie się przesuwa. Nawet mnie zaniosło w pewnym momencie, chociaż grzecznie stałam w pionie. Błędnik się zbuntował.

    

   Nie można nie wspomnieć o muzyce. Vivaldi, Saint Saëns i inne cuda, których nie umiem nazwać, tworzyły ilustrację do kolejnych etapów w życiu Van Gogha.

  Reasumując - byliśmy w kinie, muzeum i filharmonii za jednym zamachem. Po obejrzeniu 3,5 cyklu poszłabym tam jeszcze parę razy. Ale to już nierealne. Co za osioł ze mnie!

 

PS. Przygotowując na potrzeby bloga zdjęcia, robione w ciemnościach więc mocno niedoskonałe, próbowałam je w pewnym momencie nieco wyostrzyć. Graficzne programy dają wszak możliwość poprawienia nieostrego zdjęcia. Ale nagle przyszła refleksja - VAN GOGHA CHCESZ WYOSTRZAĆ, PROFANIE?!

Ech...

 

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

Nieznośny ciężar życia

środa, 10 lutego 2016 10:03

 

   Czemu wciąż jest tak ciemno o poranku? Czy słońce zgłupiało, zabłądziło, wybrało wolność?

Jakim cudem 1,5 miesiąca po najkrótszym dniu roku o 6.00 rano wciąż jest tak ciemno???

 

   Może oś Ziemi się przekrzywiła i słońce rano zagląda od d… strony?

Nie, psiakrew, w zeszłym roku też wschód słońca był o 7.07, co do minuty tak samo!

Widocznie młodsza byłam, łatwiej mi było zaakceptować, że do łazienki wciąż trzeba iść trzymając się ścian…

 

   Potem nie jest łatwiej.

Rząd z sejmem rządzą twardą ręką i chociaż wycofują się po kolei z wszystkich obietnic, wciąż mają min. 30% poparcia.

Czy ludzie mogliby być bardziej konsekwentni?

Skoro zaufali obietnicom, to dlaczego ich nie egzekwują?

    Dlaczego nie oburzają się, że już nie będzie wszystkich leków za darmo, że nie wszystkie dzieci dostaną 500 zł, że nie wytrzepie się z państwowej skarbonki pieniądza na 13- i 14-stki dla górników, ani frankowicze nie uświadczą naprawy swoich złych kredytów,… ?

 

   Pal diabli Trybunał, co ich to obchodzi? Ale dlaczego nie żądają realizacji tego, co im jest bliższe, jak ta koszula ciału…?

 

   Żeby się nie denerwować, idę do kina.

 „Moje córki krowy”  podobno są  kasowym przebojem w Polsce, i to jest bardzo dobra wiadomość. Widać ludzi przyciągają nie tylko „Gwiezdne wojny” czy nawet 8-my Tarantino.

   Film o umieraniu też potrafi rozbawić. Warunkiem jest znakomity scenariusz, taki lekki i tak naturalnie zagrany przez Kuleszę, Muskałę i Dziędziela, jakby improwizowali. Jakby to wszystko zdarzyło im się właśnie i muszą zająć jakieś stanowisko wobec choroby i śmierci.

 

   Ale że nie samą kulturą człowiek żyje, próbuję coś upichcić na obiad. Aktualnie zaczęłam eksperymentować z mąką. W moim domu do tej pory jeden kilogram mąki pszennej nabierał patyny jak rodowe srebra, bo i roku było mało, żeby go zużyć.

    A teraz proszę bardzo - mąka z ciecierzycy, z amarantusa, jaglana…Pełna szafa! Do tej z kasztanów i ŻOŁĘDZI jeszcze nie doszłam, mam swoją godność. Ale w tej sytuacji żarty, że piekę swój chleb-nie-chleb z paździerzy i kory drzewnej okazują się nie tak znowu oderwane od rzeczywistości.

    Te mąki mają indeks glikemiczny 35 zamiast 85, zawierają białko, błonnik i witaminy! Można wreszcie bezkarnie usmażyć naleśnika czy nawet ulepić kopytka! Spód do tarty z kurczakiem już nie musi się składać wyłącznie z cukinii i jaj.

   Żyć nie umierać...

 

  Ale kuźwa, ciemno…buuu...


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  3 014 191