Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 314 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POLECAM


MOJA KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! . . . zaczytani.pl
KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! ....... Helena, 50-letnia businesswoman i Tomasz, 35-letni masażysta stóp poznają się na portalu randkowym. Przez 7 miesięcy wymieniają ponad tysiąc maili, prowadząc swoisty pojedynek na słowa i myśli, a spotkania połączone z masażem stóp dodatkowo podnoszą temperaturę. To, co początkowo miało być tylko lekką rozrywką, nieuchronnie zaczyna nabierać ciężaru. Realne sprawy ustępują miejsca wyobraźni. Świat bohaterów zapełnia się wirtualnymi postaciami, które zaczynają żyć własnym życiem. Zabawa trwa, dopóki sytuacja nie wymyka się spod kontroli...

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, t...

więcej...

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, teatr, książki... Kobieta dojrzała, z pochodzenia prowincjuszka, z przypadku warszawianka. Próbuję wykorzystać ten fakt do zrozumienia rzeczywistości i informowania innych o tym, co ciekawe. Nie mam monopolu na wiedzę, wciąż szukam.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2844761
Wpisy
  • liczba: 577
  • komentarze: 12563
Galerie
  • liczba zdjęć: 735
  • komentarze: 47
Punkty konkursowe: 900
Bloog istnieje od: 2352 dni

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


I znów Święta...

sobota, 26 marca 2016 18:27

 

   Kilka miesięcy życzyłam sobie i Wam, abyśmy już przestali żyć w "ciekawych czasach".

   Nic z tego nie wyszło. Czasy są coraz "ciekawsze", i nie zanosi się na trochę nudy.

   Życzę więc wszystkim, żeby nie dali się czarnym myślom, żeby jednak trochę słońca, tego symbolicznego też, nam zaświeciło.

Kiedyś musi być lepiej!

 

   Serdeczności świąteczne przesyłam. A w razie gdyby jednak padało - załączam dwa parasole. Ściągnęłam je z telewizji, znaczy pomysł. Wystarczą obcięte plastikowe butelki po napojach, stojak na parasole i trochę wody.

No i zielsko wszelakie:)

 

WESOŁEGO JAJA!!!

 

 

P1080762.jpg


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Świat się kurczy

poniedziałek, 21 marca 2016 13:11

 

    "Świat się kurczy jak przekłuty balon..."

Tak śpiewał Krzysztof Cugowski parę lat temu, ale z pewnością nie wiedział, jak prorocze będą to słowa.

 

   Świat się kurczy, choć niby staliśmy się "globalną wioską", a internet położył nam na biurku kiedyś nieosiągalne rozwiązania... Na przykład kto by pomyślał 20 lat temu, że będziemy mogli zamówić sobie badania genetyczne u pani z Krzemowej Doliny całkiem bezpośrednio, bez tłumacza, zezwoleń dewizowych i pośrednictwa NFZ-u?

      Jak to się dzieje, że człowiek mający problem ze skomplikowanym układem elektronicznym, rzuca pytanie w eter, a w ciągu paru godzin ma nie tylko odpowiedź z biura konstrukcyjnego amerykańskiego koncernu, ale i lawinę odpowiedzi internautów, którzy mają ten sam problem?

      I jak nie dziwić się, że nie ruszając d...z fotela możemy przebukować bilet z Madrasu (Chennai) na Sri Lancę i z powrotem paroma kliknięciami?

 

   Więc dlaczego świat się skurczył? Ano dlatego, że staliśmy się zakładnikami patologii różnych, które osaczają nas z każdej strony.

   Nigdy nie bałam się latać. Uważałam, że to najbezpieczniejszy środek lokomocji, a jeśli coś się ma stać, to stanie się i na ziemi. Nadal ilość zamachów terrorystycznych w samolocie jest tak znikoma w przeliczeniu na liczbę latających pasażerów rocznie, że nie ma sensu bać się latania jako takiego. Czym innym są jednak cele podróży, które w zastraszającym tempie się kurczą, zaczynają podlegać obostrzeniom.

 

   Dokąd głównie jeździli Polacy na wakacje: do Egiptu, Tunezji, Syrii, Jordanii, Turcji, Grecji, Izraela.

Dokąd teraz można pojechać bez ostrzeżenia ze strony MSZ-u

- do żadnego z tych państw.

Bruksela, Paryż, Kolonia - to miejsca ataków lub takiego natężenia imigrantów, że strach się tam pchać. Wielka Brytania chce wyjść z Unii i tylko patrzeć, jak trzeba będzie mieć paszport i wizę, żeby do niej wjechać.

   A inne kontynenty -  może Azja? W Indiach teraz na popularnym Goa biwakują sami Rosjanie. W Tajlandii ciągłe zamachy stanu . W Indonezji zagrożenie tsunami (w 2004 r. 250 tys. ofiar) i trzęsieniami ziemi (ostatnie w 2012, 8,7 w skali Richtera).

   A Meksyk i Kuba - niszczejące, rozsypujące się zabytki i wszechobecna bieda. Nie mówię o luksusowych ośrodkach all inclusive, tylko o  prawdziwym życiu. W Meksyku dodatkowo narastająca bezkarność bandytów, skorumpowanej Policji (chyba policji) i porwań dla okupu.

 

   To może Ameryka Południowa? Do Brazylii strach jechać, od kiedy mówi się o gangach zbrojnych DZIECIAKÓW, które nie zawahają się użyć broni żeby zdobyć trochę kasy. Kolumbia - chyba wbrew opowieściom o kartelach narkotykowych jeszcze w miarę bezpieczna, ale jakoś się dobrze nie kojarzy.

    Za to Peru...

    To jest cios w brzuch. Byliśmy tam przecież w 2011 roku. Nikt nie próbował nas okraść, bezpiecznie poruszaliśmy się po Limie i najdalszych zakątkach interioru. Choć szwendaliśmy się też po slumsach, nigdy nie czuliśmy zagrożenia.

   Teraz sytuacja się diametralnie zmieniła. Pisze o tym największy miłośnik Peru, nasz tamtejszy przewodnik. Polak, który od czasu wyleczenia go z guza mózgu przez peruwiańskich szamanów, wciąż wielbi ten kraj i spłaca mu dług. Skoro  nawet on twierdzi, że Peru stało się najniebezpieczniejszym krajem obu Ameryk, to coś w tym jest.

Poczytajcie tu:

http://kochamyperu.pl/inna-strona/fala-przestepczosci-zgarnia-zniwo-moze-uderzyc-w-turystow/

 

    Kiedy czytam o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w jednej z dzielnic Limy, w której skala bandytyzmu w biały dzień przekroczyła już wszelkie granice, to odechciewa się powrotu. Choć nie zobaczyłam Machu Picchu i wąwozu Colca, nie zanosi się na nadrobienie tych braków.

   Zresztą, według innej relacji, nawet kondory wyniosły się z Colca i teraz można o 4.00 rano odmrażać sobie tyłek na brzegu kanionu, a z góry nawet piórko nie zleci. To informacja dla tych, którzy za ciężkie pieniądze chcą być tam zawiezieni. Zapewne nikt ich nie poinformuje, że szansa na zobaczenie kondora to teraz 0,04%.

   Globalne ocieplenie sprawia, że nawet w Alpach potrafi przez miesiąc nie spaść płatek śniegu. Nie mówiąc o tym, że w najlepszych kurortach 90 % gości stanowią Rosjanie.

 

I tak dalej, i tak dalej...

Świat się zmienia, ale raczej się nie śmieje...

 

   Póki co melduję, że w związku z powyższym majówkę mam zamiar spędzić w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ilość ciekawych rzeczy do obejrzenia na odcinku 30 km wystarczyłoby na 2 tygodnie, ale spróbujemy to ogarnąć w 3 dni.

To taka informacja dla tych, co marzą o ładnej pogodzie w długi weekend.

Nie dziękujcie :-))))

 

 Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/


Podziel się

komentarze (35) | dodaj komentarz

Niewinne

czwartek, 10 marca 2016 21:27

W Dzień Kobiet miałam okazję być na premierze polsko-francuskiego filmu "Niewinne", wyreżyserowanym przez Anne Fontaine.

Nazwisko to nic mi nie mówiło, natomiast plakaty z Agatą Kuleszą w habicie - i owszem.

   Sama premiera jak premiera - czerwony dywan, ścianka, tłum fotoreporterów. Mnie jakoś nikt nie chciał fotografować, więc z godnością przeniosłam się pod scenę. Zajęłam miejscówkę blisko choć nieco z boku, aby mieć baczenie na moje ulubione aktorki. Niestety, tuż przed "podniesieniem" na scenę centralnie przed moim obiektywem wtarabanił się jakiś grubas z wielką kamerą i nie powiem, którą część jego ciała mogłam sobie fotografować. Ale z poczucia odpowiedzialności wobec Was, moi Drodzy, korzystając z nikczemnego mego wzrostu, przecisnęłam się między nogami wielkiego reflektora i coś tam udało mi się ustrzelić.

    Oto reżyserka, która dla odmiany zasłaniała mi Kuleszę bukietem róż.

 

P1080744a.jpg

 

   Oto Kulesza:

 

P1080754a.jpg

  

A oto moja ulubiona Joasi Kulig. Wygląda tu zdecydowanie lepiej niż na filmie.

 

P1080750a.jpg

 

   Reżyserka mówiła zdecydowanie za długo, opowiadając o tle historycznym i samym procesie powstawania filmu. A kiedy wreszcie oddała głos "matce przełożonej", czyli Kuleszy, ta podeszła do mikrofonu i powiedziała coś w stylu:

- Chodźmy już obejrzeć ten film.

I tyle.

Bardzo ją lubię :)

 

   Na temat historii opowiedzianej w filmie nie wiedziałam wcześniej prawie nic. Nie ja jedna, bo jak się teraz okazuje, była to rzecz ukrywana przez Kościół nawet skrzętniej, niż pedofilia. Okazuje się, że przejście przez Polskę Armii Czerwonej oznaczało dla polskich zakonnic prawdziwą hekatombę. Rosyjscy żołdacy potrafili wracać do tego samego klasztoru wielokrotnie i brutalnie gwałcić siostry po KILKADZIESIĄT RAZY.

   Nie oszczędzano nawet staruszek, czy osób sparaliżowanych.

 

   O tym między innymi pisała w pamiętniku i listach francuska lekarka Madeleine  Pauliac, która w Polsce miała leczyć i zbierać wcielonych siłą do niemieckiej armii francuskich robotników. Wraz z innymi lekarzami stała się świadkiem cierpień zakonnic, które nie tylko przeżyły niewyobrażalną traumę gwałtu, nie tylko cierpiały na obrażenie wewnętrzne i syfilis (wiele z nich krótko potem umarło), ale niejednokrotnie okazywały się być w ciąży.

   I taką historię opowiada ten film.

 

   Nie ma tu brutalnych scen gwałtu, jak w "Róży" (też z Kuleszą przecież), jest raczej permanentny stan zagrożenia. I ten moralny dylemat - jak ukryć fakt, że połowa sióstr w klasztorze jest w ciąży? Jak nie dopuścić do rozwiązania klasztoru i odesłania skrzywdzonych sióstr, okrytych "hańbą", do domów?

 

   Nie będę opowiadać treści, pewnie wiele osób zechce film zobaczyć. Prywatnie odczułam niedosyt. Film za bardzo przypominał mi dzieła Szumowskiej, której fenomenu nie rozumiem. Nie byłam też w stanie ogarnąć tej głębokiej religijności sióstr, która mimo przeżycia takiego dramatu, nadal każe wierzyć, że "Bóg tak chciał".

   Ja nie wiem, czy Bóg "chce" takich rzeczy. Dla mnie jest to abstrakcja, choć nie neguję, ani nie podważam głębokiej wiary. Ale nawet obcowanie z dwoma wielebnymi na wakacjach przez wiele lat z rzędu nie sprawiło, że zaczęłam uważać ślepe posłuszeństwo i ukrywanie prawdy nawet za cenę ludzkiego życia za wolę bożą.

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/

 


Podziel się

komentarze (23) | dodaj komentarz

KOD nam przebiegł drogę... Całe szczęście.

wtorek, 01 marca 2016 18:43

 

   W styczniu br. minęło mi 5 lat pisania bloga. Na te  523  wpisy chyba nie popełniłam więcej niż dwa, które by dotykały polityki. W najgorszych snach nie przypuszczałam, że przyjdą czasy, kiedy już nie da się tej polityki uniknąć. Nie będzie można pomijać milczeniem tego co robi rząd i Sejm.

 

   Teraz też nie będę siebie ani Was denerwować, opowiem tylko tym, co nie dotarli na sobotnią manifestację KOD-u, jak było.

   A było pięknie. Niebo spojrzało z góry i się uśmiechnęło. Chociaż rano za oknem mieliśmy listopad - mglisty i lodowaty, po 13.00 nad Warszawą zaświeciło słońce. Dzięki temu nie tylko ja, wiecznie zmarznięta, z ciśnieniem żaby w styczniu, tym razem nie zmarzłam, ale ani dzieci, ani staruszkowie. Ani ci na wózkach inwalidzkich, ani z balkonikiem. Ani cykliści, ani wegetarianie, ani psy.

 

P1080689.jpg

 P1080710.jpg

  

Po prostu NIKT nie marzł.

     Ludzi rozgrzewało poczucie wspólnoty, działania w słusznej sprawie. Puszczany co jakiś czas początek przemówienia Wałęsy z Kongresu USA (My, Naród... We, the people... i morze braw) wywoływał skurcz gardła i łzy w oczach. Pomyślałam, jak pewne gnomy muszą cierpieć na myśl, że ktoś inny był tak fetowany przez największe mocarstwo świata! Oni nigdy tego nie zaznają.

 P1080728.jpg

 

P1080699.jpg

 

   Ryczałam jak bóbr kiedy wybuchała muzyka. Nie wiem co grali, ale MARSYLIANKA to przy tym jak "Lulajże Jezuniu...". Gdyby ktoś mi w tym momencie podał karabin i kazał iść na parlament - poszłabym.

 

    Ale nikt nie podał. W tłumie szli sami uśmiechnięci ludzie, młodzi, starzy, całkiem mali, tęczowi..

 P1080695.jpg

 

    I te transparenty... Ileż inwencji w narodzie można wyzwolić! Hasła mniej lub bardziej złośliwe, częściej dowcipne, prowokacyjne, albo tylko patriotyczne. Dużo wsparcia dla Wałęsy. Flagi, flagi, chorągiewki unijne. I biało-czerwone wieńce na szyi, jak na Hawajach.

 P1080708.jpg

 

P1080639.jpg

 

P1080642.jpg

 

   Ech, co to była za atmosfera... 

 

   Wiem, że w grudniu 2015 w manifestacji popierającej rząd także szły rodziny z dziećmi, także sporo starych ludzi. Ale kiedy przypomnę sobie  łyse pały kiboli im wtedy towarzyszących pytam, dlaczego do naszej manifestacji nikt taki się nie przykleił? Przecież to MY rzekomo mówimy "językiem nienawiści".

 

   Poseł Sellin powiedział, że ONI pracują, a opozycja urządza igrzyska.
Może. Ale robi to w sobotę, więc wara od tego komukolwiek.

Jaki kraj, takie igrzyska. Lepsze to niż nocne naloty na siedziby NATO.

 

    A na koniec miałam przyjemność zrobić sobie zdjęcie z panem Petru.

Ależ on jest sympatyczny...

Będę je trzymać do czasu, kiedy zostanie Prezydentem RP.

Bo tak się to chyba musi potoczyć. Nie może być inaczej...

 

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

 

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/


Podziel się

komentarze (18) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  2 844 761