Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 735 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POLECAM


MOJA KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! . . . zaczytani.pl
KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! ....... Helena, 50-letnia businesswoman i Tomasz, 35-letni masażysta stóp poznają się na portalu randkowym. Przez 7 miesięcy wymieniają ponad tysiąc maili, prowadząc swoisty pojedynek na słowa i myśli, a spotkania połączone z masażem stóp dodatkowo podnoszą temperaturę. To, co początkowo miało być tylko lekką rozrywką, nieuchronnie zaczyna nabierać ciężaru. Realne sprawy ustępują miejsca wyobraźni. Świat bohaterów zapełnia się wirtualnymi postaciami, które zaczynają żyć własnym życiem. Zabawa trwa, dopóki sytuacja nie wymyka się spod kontroli...

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, t...

więcej...

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, teatr, książki... Kobieta dojrzała, z pochodzenia prowincjuszka, z przypadku warszawianka. Próbuję wykorzystać ten fakt do zrozumienia rzeczywistości i informowania innych o tym, co ciekawe. Nie mam monopolu na wiedzę, wciąż szukam.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2846692
Wpisy
  • liczba: 577
  • komentarze: 12565
Galerie
  • liczba zdjęć: 735
  • komentarze: 47
Punkty konkursowe: 900
Bloog istnieje od: 2353 dni

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Nie taka znowu prowincja..., czyli Salgado

sobota, 25 czerwca 2016 8:13

 

   O Lublinie już pisałam z zachwytami. Tym razem pozazdrościłam mu wystawy światowej sławy fotografa Sebastiao Salgado, którego serię zdjęć GENESIS miasto zorganizowało w imponującym Centrum Spotkania Kultur. Tego gmachu Warszawa może Lublinowi pozazdrościć. Powinien go zobaczyć każdy, kto uważa Lublin za prowincję.

 

 P1090551.jpg

 

P1090549.jpg

 

 i te futurystyczne ławki...

 

untitled (2 of 11).jpg

 

W środku industrialne przestrzenie, ściany z surowego betonu, lub kapitalnie ułożonej cegły, która daje efekt rzeźbionej mozaiki. Zimno, ale inteligentnie.

 

  P1090571.jpg

 

  Sam Salgado to dziś 72 letni Brazylijczyk, żyjący z tą samą żoną od 50-ciu lat. Człowiek, który zasłynął czarno-białymi zdjęciami z rynsztoków. Interesuje go każdy przejaw biedy, czy to w Ameryce Południowej, Kuwejcie czy Afryce. O technicznej stronie jego zdjęć nie będę się mądrzyć, są po prostu doskonałe, zwłaszcza gdy staniemy oko w oko z odbitką w formacie 80 na 90 cm.

   Kompozycja, pomysł na ujęcie wpędza w kompleksy niejednego zawodowca, o amatorach nie wspominając.

 

   Wystawa w Lublinie tym razem odchodzi od tematu biedy, za to pokazuje naturę w jej doskonałości. Nie wystarczy jak Gudzowaty leżeć 4 miesiące na sawannie, żeby upolować zdjęcie koziołka ze lwem. Salgado niemal siedzi na plecach płynącego walenia, włazi na drzewa żeby uchwycić wspinającego się myśliwego czy lemura. Poluje na pingwiny na Alasce i morskie słonie.

   Nie oddam tutaj nawet części tych wrażeń. Szyby przeszkadzają w robieniu zdjęć, choć czasem dają ciekawy efekt, kiedy inne obrazy odbiją się w tym fotografowanym.

 

P1090565.jpg

 

P1090558.jpg

 

P1090557.jpg

 

P1090556.jpg

 

P1090555.jpg

 

untitled (5 of 11).jpg

 

    Żeby obejrzeć więcej jego prac trzeba po prostu wpisać w wyszukiwarce "Salgado" a na górnym pasku kliknąć "Grafika". Może wszyscy to wiedzą, a może nie, więc podpowiadam.

   A najlepiej wybrać się do Lublina. Wystawa będzie czynna do początku sierpnia.

Bardzo, bardzo polecam.

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Jak zostałam MINIFESTANTKĄ.

sobota, 18 czerwca 2016 19:45

 

   Korektor, stul dziób! Wiem co piszę...

Manifestantką zostanę, kiedy stanę oko w oko z nazistą z bejsbolem, kibolami, albo Policją, a odległość między okami nie będzie większa niż 45 cm.

   Na razie tylko sobie spaceruję, maszeruję, albo po prostu się gapię na zgromadzenia.

 

   Tak się złożyło, że przez ostatnie 3 weekendy przetoczyły się przez Warszawę trzy duże manifestacje.

 

1. Marsz pierwszy: KOD.

 

   Na marsze KOD-u chodzę z jednego powodu. Kiedy nasz mały kuzyn tłukł deską po głowie mojego synka, otrzymał odpowiedni opieprz, po czym zapytano go:

- Nie będziesz już bił braciszka?

- Będę...

- Dlaczego?

- Bo muse...

 

No to ja też "muse", i to by było na tyle w temacie polityki.

 

Warto chodzić, żeby oglądać, jak ludzie się jednoczą w deszczu...

 

 P1090387.jpg

 

Albo podziwiać takie egzemplarze z czoła pochodu:

 

P1090405.jpg

 

P1090402.jpg

 

P1090395.jpg

 

2. Marsz drugi - Parada Równości. 

 

   Na ten marsz poszłam, bo tolerancja dla wszelkich mniejszości ma być i koniec. Tu nie ma o czym dyskutować. Nie przeczę, że gnała mnie tam również ciekawość, jak to w tym kraju nad Wisłą wygląda, chociaż nie miałam ochoty oglądać facetów w stringach i biustonoszach, liżących się po twarzach w ostrym makijażu, pokazywanych zawsze na paradach berlińskich.

   Ale czułabym tę samą niechęć na widok heteryków, więc nie dam sobie zarzucić homofobii. To wyłącznie kwestia estetyki.

 

   Na szczęście nasz marsz budził tylko sympatyczne uczucia. Mnóstwo ludzi zwyczajnie ubranych, z tęczowymi chorągiewkami, z dziećmi, na wózkach, na platformach. Ambasada Holandii przysłała swój autokar, ale i tam żadnej obsceny nie było, wbrew temu co się o Holandii myśli. Była grupa ze szwajcarskiego banku i z Ukrainy. Był też samochód z rodzicami osób homoseksualnych i ciekawe transparenty.

 

P1090474.jpg

 

P1090496.jpg

 

P1090491.jpg

 

P1090482.jpg 

 

P1090480.jpg

 

3. Marsz Trzeci - Marsz Godności

 

   Na ten marsz nie potrzeba było żadnej ideologii.

Chore zakusy, żeby zaostrzyć i tak już surową ustawę antyaborcyjną, obcięcie jak nożem pieniędzy na program in vitro, wstrzymanie pomocy dla ofiar przemocy domowej (głównie kobiet), cofnięcie dofinansowania teatrów, np. Krystyny Jandy.... To wszystko wystarczyłoby na trzy manifestacje.

 

   Na Placu Zbawiciela, za pięć dwunasta w południe zebrały się tysiące ludzi. Nie kobiet - ludzi. Serce rosło na widok starszych panów z transparentami, młodych mężczyzn, towarzyszących swoim kobietom, rodziców z dziećmi.

Na mobilnej trybunie Dorota Wellman, Paulina Młynarska i in. Oficjalne poparcie Jerzego Stuhra, Krystyny Jandy itd.

 

   Trzeba było iść. Inaczej za chwilę ockniemy się w państwie, w którym rządzi taliban. Już się słyszy o przypadkach, kiedy kobieta która poroniła, jest przesłuchiwana jakby nielegalnie przerwała ciążę. Już 80 % alimentów nie jest płaconych, a państwo ma w nosie ściganie beztroskich tatusiów. I jakim prawem kobieta niezamężna  nie dostaje 500+ na dziecko, skoro państwo jest takie szczodre i innym rozdaje?

 

   Na razie więc maszerujemy. Jak będzie trzeba, sięgniemy po inne środki.

I wtedy zostanę prawdziwą manifestantką.

 

P1090531.jpg

 

P1090512.jpg

 

P1090540.jpg

 

P1090529.jpg

 

P1090534.jpg

 

P1090510.jpg

 

A ten transparent był niesiony na paradzie równości, ale uważam, że tutaj nadałby się fantastycznie:

 

P1090504.jpg

 

Na koniec przydatne adresy w Warszawie:

-         Najlepsza terapeutka od duszy – Małgosia Pietruszewska-Sadurska   http://www.pomocpsychoterapeutyczna.pl/

-         Najlepszy terapeuta od ciała – Piotr Płaza  http://www.centrumosteopatyczne.pl/

-         Najlepszy hotel w lesie - http://www.laswoda.pl/

 


Podziel się

komentarze (26) | dodaj komentarz

Wojna w białym czepku

piątek, 10 czerwca 2016 17:39

 

   Przez ostatnie dwa tygodnie media wyświetlały nam telenowelę pt. Wojna w białym czepku.

Ledwo się skończyła w Centrum Zdrowia Dziecka, radio donosi o zapowiedzi kolejnego.  

Który to już strajk w ciągu ostatnich 20-stu lat?

 

   Zaczynam mieć wrażenie, że w Polsce ciężko pracują i są źle opłacani wyłącznie górnicy i pielęgniarki.

TO PO CO WYBIERAJĄ TEN ZAWÓD???

Przecież od zawsze mówiło się, że to praca ciężka i niewdzięczna. A mimo to kształcą się kolejne pokolenia, których życiowym mottem jest narzekanie.

 

   Proszę Państwa. Czy nie wydaje wam się nadużyciem wskazywanie pensji na poziomie 2-2,5 tys. zł jako pensji dziadowskiej?

Czy jest gdzieś napisane, że liczy się tylko pensja powyżej 4 tys.?

 

   To co mają powiedzieć pracownicy supermarketów, fryzjerki w małych salonach, kucharki szkolne, pracownicy tartaków, magazynierzy, czy szeregowi pracownicy takiego giganta jak KGHM?

Oni też mogą żądać 4 tys. netto?

   A właściciel małej firmy czy osoba zamozatrudniona, która musi odprowadzić najpierw haracz w wys. prawie 1200 zł na ZUS, opłacić księgową i podatek? Ilu jest takich, co byliby szczęśliwi, gdyby zostawało im na czysto w kieszeni 2500 zł?

Czy im się więcej nie należy? Mają mniejsze potrzeby?

 

    Wiem, praca pielęgniarki jest ciężka i odpowiedzialna… Tylko dlaczego wielokrotnie słyszę o tym, jak rodzina biega za pielęgniarką i błaga, bo skończyła się kroplówka, bo trzeba podać lek przeciwbólowy, bo trzeba pacjenta przebrać, a ona właśnie pije kawkę? Akurat w CDZ praca pielęgniarki nie należy do szczególnie ciężkich, bo prawie nad każdym dzieckiem dzień i noc wisi rodzic. Co one mają tak strasznego do roboty PONAD NORMALNE OBOWIĄZKI, NORMALNIE PRACUJĄCEJ OSOBY?

 

   W 2016 roku płaca minimalna w Polsce wynosi nieco ponad 1400 zł netto. Znam osobiście ludzi po wyższych studiach, którzy nie wyciągają nawet tego. Pracują jako kurierzy, w call-center, w pizzerii, jako tragarze. Próbowali zdobyć zawód, kończyli uczelnie z dobrymi stopniami. Fakt, nie poszli na pielęgniarza ani informatyka, więc teraz mają kłopot. Ale czy im nie należy się choćby płaca minimalna?

 

   Mam dość tego wiecznego szantażu, że pielęgniarki wyjadą za granicę.

To niech wyjadą. Dostaną 2 tysiące Euro (kupa szmalu, 8600 zł, ho,ho!), z czego 1400 Euro wydadzą na mieszkanie i dojazdy. Z reszty ledwo kupią byle jakie jedzenie.

   Chyba że nabiorą nocnych dyżurów, prywatnych zleceń, czyli to, czego nie chcą robić w Polsce. Kiedy chcieliśmy zapłacić 100 zł za noc przy umierającym teściu nie było żadnej chętnej. Ale za walutę pracuje się inaczej.

 

   Niech wyjadą i zobaczą jak się pracuje na Zachodzie. Tam nie ma picia kawki na zapleczu i robienia łaski, że założy się choremu nowy venflon.  Tam żaden chory nie przybiega do pielęgniarki z kawą i czekoladkami, bo one przecież dostają pensję za swoją pracę.

 

   Mam nieodparte wrażenie, że my, pacjenci, rozpuściliśmy te panie. "Niezły tu macie burdel, siostry" chciałoby się zacytować klasyka.

   Wiadomo, że za 2500 zł trudno jest żyć „wygodnie”. Ale też nikt im nie zabraniał studiować medycyny, stomatologii czy prawa, po których większość zatrudnionych opływa w dostatek, (choć też niejednokrotnie bardzo narzekają. Znacie lekarza, który by NIE narzekał na niskie zarobki? Bo ja nie)

 

   Po prostu w jednym zawodzie zarabia się więcej, a w innym mniej. O powołaniu, szczególnej empatii, sercu dla chorego nawet nie mówmy. Pielęgniarki z takimi cechami pracują tylko w Leśnej Górze. A i to nie wszystkie.

 

PS. Rozżalone siostry z CZD mówią, że młode pielęgniarki nie zarabiają tu 4.000 zł (wbrew plotkom), bo "wtedy przed drzwiami stałaby kolejka chętnych".

A ja pytam - w jakim zawodzie dostaje się na start 4000 zł? Bo ja takiego nie znam.


Podziel się

komentarze (21) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 28 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  2 846 692