Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 177 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

POLECAM


MOJA KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! . . . zaczytani.pl
KSIĄŻKA JUŻ W SPRZEDAŻY! ....... Helena, 50-letnia businesswoman i Tomasz, 35-letni masażysta stóp poznają się na portalu randkowym. Przez 7 miesięcy wymieniają ponad tysiąc maili, prowadząc swoisty pojedynek na słowa i myśli, a spotkania połączone z masażem stóp dodatkowo podnoszą temperaturę. To, co początkowo miało być tylko lekką rozrywką, nieuchronnie zaczyna nabierać ciężaru. Realne sprawy ustępują miejsca wyobraźni. Świat bohaterów zapełnia się wirtualnymi postaciami, które zaczynają żyć własnym życiem. Zabawa trwa, dopóki sytuacja nie wymyka się spod kontroli...

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, t...

więcej...

Zaczęło się od "Opętania...", a potem blog zaczął żyć własnym życiem. Nie próbuję zmieniać świata, tylko go komentuję. Interesuje mnie wszystko poza sportem i polityką. Podróże, górskie wspinaczki, teatr, książki... Kobieta dojrzała, z pochodzenia prowincjuszka, z przypadku warszawianka. Próbuję wykorzystać ten fakt do zrozumienia rzeczywistości i informowania innych o tym, co ciekawe. Nie mam monopolu na wiedzę, wciąż szukam.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 2932430
Wpisy
  • liczba: 580
  • komentarze: 12622
Galerie
  • liczba zdjęć: 735
  • komentarze: 47
Punkty konkursowe: 900
Bloog istnieje od: 2410 dni

Lubię to

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Trzymajcie się z dala od "SYMPATII".

czwartek, 10 sierpnia 2017 13:25

 

    Obiecałam pewnemu portalowi, że go obsmaruję na blogu i słowa dotrzymam.

 Albowiem "chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom ...."

 

   Przede wszystkim osobom niepraktykującym wyjaśniam, iż życie na portalach typu "Sympatia" naprawdę nie ogranicza się do szukania okazji na szybki numerek. Wbrew pozorom loguje się tam sporo osób, które nie  szukają trwałych związków czy seksualnych przygód, a jedynie pragną poznać kogoś tak zwyczajnie do pogadania. Przecież oprócz zawierania znajomości można tam np. prowadzić blogi, albo wdawać się w zacięte dyskusje, jak na innych forach.

 

   Życie osób, które tam trafiają, to często praca-dom-praca-dom. Jeśli ktoś ma trochę więcej ambicji i potrzeb towarzyskich, gdzie ma poznać nowe twarze?

Ano, na przykład na takim portalu.

 

   Pisząc książkę też skorzystałam z tej możliwości. Zaowocowało to paroma świetnymi znajomymi, z niektórymi utrzymuję kontakt do dziś.

 

   Ostatnio postanowiłam odświeżyć swój profil na Sympatii, gdyż poprzednie zdjęcie ściągało zbyt wielu popaprańców, którzy zaśmiecali mi skrzynkę. Ponieważ od wielu miesięcy nie płaciłam abonamentu, uiściłam zawrotną kwotę 25 zł za 3 miesiące, zmieniłam zasadniczo opis i po długich rozmyślaniach zdecydowałam się jako profilowe wstawić zdjęcie z gór (a jakże!), w kasku i ciemnych okularach.

 

   Nie mam pojęcia o co chodziło moderatorom z Sympatii, ale po wielu godzinach czekania przeczytałam, że to zdjęcie zostało odrzucone (!!!). Nie nadaje się!

 

   Potraktowałam to jako oczywistą pomyłkę, więc napisałam do BOK-u pytanie, co im nie pasuje. Wszak ludzie wstawiają na S. przeróżne zdjęcia, ubrane lub półnagie, w okularach i bez.

Moje pytanie zostało odczytane, ale odpowiedź nie przyszła.

   Napisałam ponownie, bardziej już wkurzona, rezultat był ten sam, czyli żaden.

 

   Sytuacja stała się patowa. Nie da się tam zadzwonić, bo numeru nigdzie nie podają. Pisać można tylko przez stronę, a to nie daje żadnej gwarancji kontaktu. Mój ostatni mail w ogóle nie został odczytany (przynajmniej nie mam potwierdzenia).

   Można walić głową w mur, a Sympatia na to gwiżdże. Niby pieniądze nieduże, ale jednak umoczone. I to nie w przekręcie na wnuczka, czy buchnięte przez hakera, lecz  w majestacie prawa, na portalu, który chełpi się posiadaniem siedmiu milionów klientów (???).

 

   Cóż, poddałam się. Zlikwidowałam swój profil na Sympatii, życząc obsłudze, żeby się udławiła moimi dwudziestoma pięcioma złotymi.

 

   Teraz mogę tylko poradzić wszystkim zainteresowanym, żeby poszukali sobie innego kawałka podłogi. Jest ich wiele. Może są tam inne ciekawe opcje.

   Bo z niezrozumiałych powodów blogi na Sympatii z dnia na dzień zostały zlikwidowane i wyparowały w kosmos. To był pierwszy sygnał, że coś z tym portalem jest nie tak.

 

   A ludziom naprawdę czasem zależy na zwykłej wymianie myśli. 

Może nie tak publicznie jak na Facebooku, tylko bardziej prywatnie.

   Ale widocznie Sympatii nie chodzi o takie łączenie ludzi. Może odpowiada jej wyłącznie rola sutenera, prowadzącego wirtualny burdel? Dlatego zdjęcie we wspinaczkowym rynsztunku nie pasuje do obrazka...

 

Szkoda.

 

Tak apropos, moją książkę nadal można kupić w sieci.

"Opętanie, czyli zgubne skutki masażu stóp".


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 23 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  2 932 430